odwiedzinowo

sobota, 7 sierpnia 2010

lot motolotnią


Spontanicznie podjęta decyzja zaowocowała niezapomnianym lotem motolotnią. We cztery (baby odważniejsze od facetów!) postanowiłyśmy w ubiegłą sobotę skorzystać z miłej propozycji naszego znajomego. Mamuśka ostatecznie zrezygnowała, gdyż zestresowała się brakiem bocznych zabudowań. Ale i tak podziwiam ją za to, że w ogóle poważnie myślała o tym locie.
Poszłam na pierwszy ogień.Było cudownie, fantastycznie, pięknie. To niesamowicie, jak ślicznie z góry wszystko wygląda. Od momentu, gdy tylko usiadłam na ślicznotką, banan z mojej gębuli nie schodził. Po prostu chciało się przez cały czas uśmiechać. Moment oderwania od ziemi był niesamowity. Aż dech w piersiach zapierało. A potem oglądanie z lotu ptaka tego, co zostało w dole - same zachwyty. Emocje, które ciężko opisać. Ale wiem, że tam w górze czułam się niesamowicie szczęśliwa. Już wiem, że na pewno to jeszcze powtórzę.



2 komentarze:

  1. Zazdroszczę niesamowitej przygody :)

    OdpowiedzUsuń
  2. łooo matulu!!!!!!!!!!! Aleś miała przygodę!!!!! jejku no..... no.... no nie wiem co napisać... a rzadko mi się to zdarza :))) SUPER BAJER REWELACJA!!!!!! Zobaczyłaś pewnie inny świat.... cichy, spokojny.... marzenie.... ech... Gaba B.

    OdpowiedzUsuń