odwiedzinowo

sobota, 10 kwietnia 2010

[*]

Dziś chyba żadne słowa nie będą w stanie oddać tego, co się stało. O tak wielkiej tragedii nawet nikomu się nie śniło. Naród znów się jednoczy, jak wówczas, gdy odszedł Jan Paweł II. Ciekawe tylko na jak długo, choć te akurat dywagacje w tej chwili raczej nie są na miejscu. Tragedia jest tragedią, a pokazuje ona tak naprawdę naszą małość, naszą ulotność. Bez względu na to, kto, kim i jakim był, co wyznawał - każdy zasługuje na szacunek. Ten szacunek oddaję.
Mogę tylko domyślać się, co dzieje się w rodzinach tych, którzy dziś tak niespodziewanie odeszli.
Dzisiejsze wydarzenie grubą czarną krechą wpisze się w historię naszego kraju... a Polska już będzie inna.
Rozważania dotyczące sensu latania takim samolotem, także tego, dlaczego tak wielu ważnych ludzi poleciało w tym samym czasie tym samym samolotem pozostawiam politykom. Ja na to patrzę jak zwykły banalny człowiek - jak na stratę nie jednego, ale wielu ludzi w tym samym dniu. Jak na zdmuchnięcie wielu płomieni ludzkich istnień. To jest niewyobrażalne, a jednak - jak się okazuje - możliwe. Jakże aktualne teraz są słowa x J. Twardowskiego:

"Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz