odwiedzinowo

wtorek, 2 marca 2010

chwila prywaty

Dziś są Twoje urodziny.
Życzenia złożylibyśmy we trójkę. Maluch dałby Ci słodkość jakąś i mega wielkiego buziaka. Życzylibyśmy Ci tego, co najlepsze... szczęścia, pięknych dni, miłości nieustającej, zdrowia (!) i spełnienia jednego, największego, najbardziej wartościowego marzenia... Świętowalibyśmy tradycyjnie wieczorem, z nianią i nasłuchem na młodego przy boku. Przy drinku jakimś. Gadając o pierdołach totalnych. Też o rzeczach ważnych.
Najbardziej lubiliśmy dawać Ci prezent. Nikt nie potrafił się cieszyć tym, co otrzymał, jak Ty. Celebrowałeś moment jego otwarcia, jak coś najważniejszego na świecie. Obmacywałeś pakunek ze wszystkich stron, potrząsałeś, wąchałeś, nasłuchiwałeś. I mógł się w środku znajdować naprawdę drobiazg, Ty i tak byłeś szczęśliwy. Cieszyłeś się jak dziecko - to dziecko w Tobie było najpiękniejsze.
A dziś, cóż, nie było już tej Twojej radości. W prezencie otrzymałeś od nas zapalone znicze - mój Boże, jak to brzmi! - i modlitwy. Najlepiej i tak zachował się młodzieniec. Powiedział, że on dziś nie będzie się modlił, tylko pomilczy przy Dziadziusiu - i stanął wyprostowany prawdziwie milcząc, co w jego przypadku jest ogromnym wyczynem.
Gdy my szamotaliśmy się z zapalaniem zniczy, smyk jeden znalazł gdzieś kapturek z jakiegoś bezdomnego znicza. Stwierdził, że nakarmi Dziadziusia. No i nakładał do tego kapturka ziemię, którą zsypywał obok grobu i robił ucztę dla Dziadziunia. Bo urodziny trzeba jakoś uczcić, a Dziadziuś się teraz pewnie cieszy. Tak, mycho kochana, na pewno się cieszył.

Chodzi za mną znów piosenka Edyty Geppert "A gdy uznamy że to już...". Towarzyszyła mi ona od tych chwil, kiedy zrozumieliśmy, że Twój czas ziemskiego życia się kończy. Dziś ponownie mnie nawiedziła. Dziś są Twoje urodziny...

4 komentarze:

  1. "A przecież nie cały umieram...
    To, co we mnie niezniszczalne trwa..."

    OdpowiedzUsuń
  2. I słów brak, i nie wiem, co napisać. Pozwolisz, że zapalę świecę dla Twojego Taty?

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja pomilczę tak jak Młody.... i przywołam w pamięci tylko uśmiech Twojego Taty ... taki ciepły, miły, jakby zawsze trochę zawstydzony...Gaba B.

    OdpowiedzUsuń