odwiedzinowo

czwartek, 14 stycznia 2010

nauka


Dziś popełniłam kilka "twórczych" rzeczy. Brałam od Mamuśki lekcje szycia na maszynie. Na mojej Singierce - pamiątce po Dziadku - kiedyś już uczyniłam pierwsze próby. Dziś została mi wypożyczona stara maszyna o nieco wyższym poziomie niż staruszka, już zabytkowa. No i poszalałam! Oj, cudowności to nie stworzyłam. Tym bardziej, że musiałam nauczyć się szyć prosto, cofać, obrzucać - tak, tak, to były zaawansowane lekcje. Przez cały - prawie - dzień uszyłam pięć małych rzeczy.
No cóż, spójrzmy prawdzie w oczy, krawcowa to ze mnie na pewno nie będzie. Ale coś tam dla smyka mego kochanego zawsze do zabawy, czy też do ozdoby uszyję. Zakładając, że to, co szaleńczo uszyję, będzie można nazwać zabawką lub ozdobą;)
Wrzucam tu te moje twórcze wypociny. I broń Boże, niech nikt nie wpatruje się w to dokładnie i nie pyta czasem co to jest! Synuś sam zgadł, co uszyłam i to jest najważniejsze. Dorośli mają zachwianą wyobraźnię:) Chciałam jeszcze zaznaczyć, że twory poniższe nie są płaskie, tylko... hm... trójwymiarowe! - jak to ślicznie brzmi:) Podwójnie zszywane, wypchane w środku. No!


Oczywiście, żeby nie było, calusieńki dzień nie ślęczałam nad maszyną. W międzyczasie posprzątałam, upichciłam obiad, zrobiłam pranie - samo się zrobiło, umyłam naczynia - też same się myły, poodkurzałam - to już nie chciało samo, rozwiesiłam pranie i powyciągałam czyste naczynia (szkoda, że nie ma maszyny wieszającej pranie i układającej naczynia na półkach...), pobawiłam się z dzieckiem i zrobiłam masę różnych rzeczy. Wykorzystałam też czas spania mychy mojej i poczyściłam trochę kredens. No i jak? Stwierdzić muszę, że to moje nicnierobienie jest strasznie pracowite. Czasu mi zaczyna brakować. Zaraz też zresztą wybieram się w piwniczne czeluście, bo młodzieniec już w kimono uderzył. Prasowanie odłożę w takim razie na inny dzień...

3 komentarze:

  1. te "trójwymiarowe " stworzonka zasługują na podium w jakimś krawieckim konkursie :)hehe
    (ale jak na pierwszą lekcje to odemnie +6 :) jak widać z mamy niezły nauczyciel pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wazny wygląd lecz serce w to włożone

    OdpowiedzUsuń
  3. No podpisuję się i ja pod tym co piszą tu inni kurcze ,ale z Ciebie zdolna"bestia" ja niczym Iwona Pavlovic choć to nie taniec z gwiazdami co prawda daję okrąglutką 10:):):)Wiolka

    OdpowiedzUsuń