odwiedzinowo

niedziela, 10 stycznia 2010

męskie wariacje na temat ciasta



Moi mężczyźni postanowili wczoraj wieczorem zrobić ciasto drożdżowe z brzoskwiniami i kruszonką. Jest tak dobre, że nigdy nie mam szans na to, żeby je efektownie wykończyć. Jest pożerane jeszcze ciepłe. Na dziś pozostało pół blachy, a to tylko dlatego tak dużo, że gotowe było dopiero ok. g. 22giej. Przepis M. wziął z internetowych zasobów, ale za każdym razem sam je modernizuje - jak, nie wiem. Ale oryginalny przepis brzmi następująco:
30 g drożdży, 3 szklanki mąki krupczatki, 1 szklanka mleka, 1/2 szklanki cukru, 2 jaja, 1/2 kostki masła, 1/2 łyżeczki soli, owoce. Należy zrobić rozczyn: w ciepłym mleku rozpuścić drożdże z dodatkiem łyżeczki cukru i 5-6 łyżek mąki. Odstawia się to pod przykryciem na jakieś 20 min., a następnie wsypać do tego resztę mąki, cukru i sól, także rozpuszczone masło wymieszane z jajami. Wyrabia się ciasto i znów do wyrośnięcia się odstawia na jakieś pół godziny. Później myk na blachę, owoce, kruszonka i pieczenie.
Z tą kruszonką za każdym razem M. mój ma problem, ale nie powiem - wychodzi mu /ja w każdym razie nie potrafiłabym nic takiego zrobić/! Ciacho pycha, najlepsze takie, jakie jest najmniej zdrowe - czyli prosto z piekarnika:)

Dziś dalszy ciąg zimowej pogody. Okno w kuchni elegancko jest zamarznięte. Nic przez nie nie widać. Za to samo w sobie prezentuje się całkiem ciekawie, co nie znaczy, że powala mnie to z nóg - raczej załamuje, że wciąż trwa zima.
Mamuśka opowiadała, jaki dziś przyśnił się jej sen. Piękny sen.
Śnił jej się Tatuś. Był aniołem. Ubrany był w białą szatę, był uśmiechnięty. Siedział sobie taki szczęśliwy i naprawiał skrzydła.
Może to głupie, ale ja naprawdę wierzę, że Tatuś jest aniołem. I ten sen, robił w nim to, co bardzo lubił - ciągle coś dłubał, naprawiał. Dla Mamuśki taki sen jest dobry. Była taka szczęśliwa, gdy nam go opowiadała. Mnie samej zrobiło się cieplej na serduchu.

2 komentarze:

  1. Takie ciasto to ja zamawiam na swoje Urodziny...
    Będziemy w kontakcie, Greenko!
    Pozdrowienia dla zdolnego M.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem dlaczego ale czesto sni mi sie twój tato są to sny ciekawe ja cos razem robimy albo poprostu siedzimy i gadamy a gdy rano sie budze to pierwsza mysl po takim snie to p. sztaszek i smutek na mej tważy ze go juz nie ma ale wierze ze jest aniołem i jest z nami cały czas.

    OdpowiedzUsuń